Zuzanna Sarapata

No-code AI agent do kwalifikacji leadów: prosty model (pytania, scoring, handoff)

Data publikacji
5.02.2026
|
7 min czytania

W wielu firmach generowane są dziesiątki nowych leadów, ale tylko niewielka część faktycznie kończy się sprzedażą. Handlowcy często tracą czas na kontakty, które nie są gotowe do zakupu – część szacunków mówi nawet o ponad połowie leadów zupełnie nieprzygotowanych do rozmów sprzedażowych . Jednocześnie badania pokazują, że szybkość reakcji ma ogromne znaczenie: firmy, które kontaktują się z leadem w ciągu pierwszych 5 minut od zgłoszenia, mają nawet 100 razy większe szanse na nawiązanie rozmowy niż te, które czekają pół godziny. Jak nie tracić gorących okazji i jednocześnie odsiać “zimne” leady? Rozwiązaniem jest agent AI do kwalifikacji leadów – w dodatku wdrożony bez ani jednej linijki kodu, dzięki czemu marketing czy sprzedaż mogą go uruchomić samodzielnie.

Taki no-code agent AI działa jak wirtualny asystent sprzedaży. Potrafi automatycznie skontaktować się z nowym leadem (np. przez telefon lub chat), zadać mu kilka kluczowych pytań kwalifikacyjnych, a następnie ocenić potencjał na podstawie odpowiedzi i danych (scoring). Najlepiej rokujące leady od razu przekazuje do człowieka (np. umawiając rozmowę z handlowcem), a te niegotowe – kieruje na dalszy nurturing lub zostawia na później. Co ważne, wszystko to jest możliwe przy użyciu narzędzi typu no-code, bez potrzeby angażowania programistów czy budowania skomplikowanych integracji IT. Poniżej przedstawiamy prosty model takiego rozwiązania: od architektury i przykładowych pytań, przez tabelę scoringową aż po scenariusze użycia. Na koniec omawiamy też kwestie bezpieczeństwa, danych (RODO), ograniczeń oraz odpowiadamy na najczęstsze pytania (FAQ).

Architektura rozwiązania

Schemat architektury no-code agenta AI do kwalifikacji leadów – od przyjęcia leada, przez rozmowę i scoring, po zapis w CRM i przekazanie do handlowca.

Na powyższym schemacie widać przepływ procesu kwalifikacji leadu przez agenta AI. Główne elementy takiego rozwiązania to:

  1. Źródło leada: potencjalny klient wypełnia formularz na stronie, odpowiada na ogłoszenie lub inicjuje kontakt (np. dzwoni pod dedykowany numer telefonu). To wyzwala działanie agenta.

  2. Agent AI (no-code): inteligentny automat (chatbot lub voicebot) rozpoczyna natychmiast rozmowę z nowym leadem. W rozmowie, prowadzonej naturalnym językiem, agent zadaje zaplanowane pytania kwalifikacyjne i rejestruje odpowiedzi. Wykorzystuje przy tym modele NLP/LLM do zrozumienia kontekstu i intencji rozmówcy.

  3. Analiza i scoring: odpowiedzi leada oraz inne sygnały (np. zachowanie na stronie, dane z CRM) są poddane ocenie według ustalonych kryteriów scoringowych. Agent (lub powiązany moduł) przyznaje punkty za spełnione kryteria i wylicza łączny wynik lead score.

  4. Baza danych/CRM: agent zapisuje zebrane informacje i wynik scoringu w systemie CRM lub innej bazie leadów. Tam tworzy się notatka z rozmowy (np. transkrypcja kluczowych pytań i odpowiedzi) oraz znacznik statusu kwalifikacji.

  5. Reguły automatyczne: na podstawie wyniku scoringu uruchamiane są dalsze akcje. Próg kwalifikacji decyduje, co dzieje się z leadem:

  • Gorący lead (wysoki score): agent może automatycznie zaproponować termin rozmowy z handlowcem lub przekazać kontakt do CRM z najwyższym priorytetem. Handlowiec otrzymuje powiadomienie (np. e-mail, alert w CRM) ze wszystkimi szczegółami zebranymi przez AI.

  • Zimny lead (niski score): agent kulturalnie kończy rozmowę i włącza lead do programu nurturingowego (np. wysyła obiecaną treść edukacyjną czy dodaje do sekwencji follow-up). Taki kontakt pozostaje w CRM, ale nie trafia od razu do sprzedawcy – zamiast tego agent lub system marketing automation będzie go dalej „ogrzewał” odpowiednimi komunikatami.

  • Lead średnio rokujący: możliwe jest też pośrednie podejście – np. agent przekazuje lead do kolejki weryfikacji przez człowieka (np. marketer przegląda odpowiedzi i decyduje, co dalej) albo natychmiast oddzwania ponownie z dodatkowymi pytaniami, jeśli czegoś zabrakło.

Cała ta architektura może być zbudowana z wykorzystaniem platform no-code. Przykładowo, możemy połączyć narzędzia: formularz webowy + platforma automatyzacji workflow (np. Zapier, Make) + moduł AI konwersacyjnego (np. gotowy voicebot SaaS) + CRM. W praktyce dostępne są już zintegrowane rozwiązania, gdzie konfigurujemy wszystko w jednym miejscu – bez kodowania wybieramy kanał kontaktu (telefon, czat na stronie, e-mail), wpisujemy pytania i reguły scoringu, a resztę logiki (transkrypcję mowy, interpretację odpowiedzi, integrację z CRM) zapewnia dostawca usługi. Ważne jest natomiast wcześniejsze zaplanowanie procesu kwalifikacji: jakie dane chcemy zebrać od leada, jak oceniać odpowiedzi oraz kiedy przekazać go do działu sprzedaży.

Pytania kwalifikacyjne – co powinien zapytać agent?

Skuteczność kwalifikacji zależy od zadania odpowiednich pytań. Agent AI powinien prowadzić rozmowę tak, jak zrobiłby to doświadczony handlowiec – zaczynając od zbudowania krótkiego raportu i zainteresowania, a następnie przechodząc do kluczowych informacji. Celem jest w ciągu jednej interakcji dowiedzieć się, czy lead pasuje do profilu idealnego klienta i na ile jest gotowy do zakupu. Oto kilka typowych obszarów pytań kwalifikacyjnych:

  • Potrzeby i wyzwania: np. “Jaki problem chciałby Pan rozwiązać?” Agent stara się ustalić, czy nasza oferta adresuje realną potrzebę klienta. Jeśli lead sam zgłasza konkretny ból lub cel, to sygnał, że ma motywację.

  • Status i czas decyzji: np. “Na jakim etapie poszukiwania rozwiązania Pan jest?” lub “Kiedy planuje Pani wdrożyć takie rozwiązanie?”. To pomaga ocenić horyzont czasowy (czy to pilne “na już”, czy raczej odległa perspektywa). W klasycznych metodykach sprzedaży (np. BANT) bada się tu Timeline (czas) i Need (potrzeba).

  • Budżet i zasoby: np. “Czy ma już Pan przewidziany budżet na ten projekt?”. Pytanie wprost o budżet bywa wrażliwe, ale agent AI może zebrać choć orientacyjną informację (np. przedział finansowy lub czy klient ma świadomość kosztów). W modelu BANT to kryterium Budget.

  • Decyzyjność i rola rozmówcy: np. “Czy będzie Pan bezpośrednio korzystał z tego rozwiązania, czy wdrażacie je dla zespołu?” oraz “Kto u Państwa podejmuje finalną decyzję o zakupie?”. Te pytania ustalają, z kim rozmawiamy – czy lead jest decydentem (Authority z BANT), czy tylko zbiera informacje. Jeśli nie jest głównym decydentem, agent może dopytać, czy może pomóc zorganizować rozmowę także z osobą decyzyjną.

  • Profil firmy i skala: jeśli działamy w B2B, agent może prosić o kilka danych o firmie rozmówcy: branża, wielkość (np. liczba pracowników lub klientów), być może rynek docelowy. Te informacje można też częściowo zebrać automatycznie (np. AI może wyszukać firmę w internecie). Pomagają ocenić, czy firma leadu pasuje do naszego segmentu docelowego (ICP). Np. jeśli naszym klientem idealnym są średnie firmy technologiczne, a lead to jednoosobowa działalność w innej branży – to znak, że kwalifikacja raczej będzie negatywna.

  • Dotychczasowe działania leadu: agent może też pytać o kontekst zgłoszenia: “Co skłoniło Panią do zostawienia kontaktu?”, “Czy zapoznał się Pan z naszym e-bookiem/webinarem?”. Często leady pozyskiwane są przez content – jeśli ktoś np. oglądał już demo produktu lub czytał case study, świadczy to o większym zainteresowaniu. Agent AI może wykorzystać te informacje do płynnej rozmowy (np. “Widziałam, że pobrał Pan nasz poradnik – czy pojawiły się po nim jakieś pytania?”).

Dobrze zaplanowany zestaw pytań pozwala w kilka minut określić podstawowe kwalifikatory leadu. Ważne, aby agent nie brzmiał jak ankieter z formularzem – powinien reagować na odpowiedzi, drążyć tam, gdzie trzeba, pomijać nieistotne kwestie. Nowoczesne algorytmy NLP umożliwiają taką dynamikę rozmowy: agent może zadawać pytania kontekstowe, np. jeśli lead wspomni, że używa już konkurencyjnego rozwiązania, agent dopyta o doświadczenia z nim. To sprawia, że rozmowa jest naturalniejsza i bardziej wartościowa. W praktyce zescriptowanie takiego dialogu odbywa się poprzez przygotowanie scenariusza (flow) lub promptu dla modelu AI – opisujemy personę agenta, cel rozmowy oraz listę kluczowych pytań i ewentualnych wariantów odpowiedzi. Resztę – czyli sformułowanie zdań, dopasowanie tonu – agent robi sam. Jak zauważają praktycy, agent AI w rozmowie może brzmieć bardzo przekonująco i “po ludzku”, jeśli dobrze go się “nauczy” i dostarczy bazę wiedzy o ofercie.

Scoring leadów – jak ocenić potencjał?

Lead scoring to mechanizm punktacji leadów, pozwalający obiektywnie ocenić, na których kontaktach warto się skupić. Agent AI może automatycznie przypisać leadowi punkty na podstawie zebranych informacji. W najprostszym ujęciu tworzymy tabelę kryteriów – każdy ważny czynnik daje określoną liczbę punktów (lub odejmuje, jeśli jest negatywny). Poniżej przykład scoringu dla agenta kwalifikującego leady B2B (warto dostosować kryteria do własnego biznesu):

Kryterium Znaczenie w kwalifikacji (przykładowa punktacja)
Branża docelowa Czy lead działa w branży, w której się specjalizujemy? Dopasowana branża = +10 pkt; inna = 0 pkt.
Wielkość firmy Czy firma leadu ma skalę odpowiadającą naszym rozwiązaniom? Np. średnie przedsiębiorstwo (nasz target) = +5 pkt, korporacja lub mikro firma = 0 pkt.
Stanowisko / decyzyjność Jaka jest rola leadu? Decydent (np. CEO, dyrektor) = +8 pkt; influencer (specjalista, kierownik) = +4 pkt; brak wpływu = 0 pkt.
Zidentyfikowana potrzeba Czy lead ma jasno określony problem lub cel, który rozwiązujemy? Tak (wyraźnie artykułował potrzebę) = +10 pkt; Niepewna/ogólna potrzeba = +3 pkt; Brak konkretnej potrzeby = 0 pkt.
Pilność decyzji W jakim horyzoncie lead planuje wdrożenie? Natychmiast (np. <1 miesiąc) = +10 pkt; w ciągu ~kwartału = +5 pkt; nieokreślona przyszłość = 0 pkt.
Budżet Czy lead dysponuje budżetem na nasze rozwiązanie? Zaplanowany budżet mieści się w naszych widełkach = +6 pkt; ma budżet, ale niższy niż potrzeba = +2 pkt; brak budżetu/nie wie = 0 pkt.
Zaangażowanie w rozmowę Jaki entuzjazm i uwaga bije od leada podczas interakcji? Chętnie odpowiada, zadaje pytania = +5 pkt; odpowiada zdawkowo = 0 pkt; wykazuje zniecierpliwienie lub niechęć = –5 pkt.
Aktywność marketingowa Jak lead dotąd angażował się w nasze treści? Np. otworzył wiele maili, odwiedzał stronę, pobrał ebook = +5 pkt; minimalna aktywność = 0 pkt. (Te dane agent może znać z integracji z systemem marketingowym).
Źródło leadu Skąd lead się wziął? Inbound (sam zgłosił się, np. wypełnił formularz na stronie) = +5 pkt; outbound (pozyskany z zimnej kampanii) = +0 pkt.
Zgoda na kolejny krok Czy lead wyraził chęć kontynuacji procesu? Np. umówił spotkanie demo lub zgodził się na kontakt handlowca = +10 pkt; odmówił kolejnego kontaktu = –10 pkt.

W powyższej tabeli maksymalna liczba punktów to 10+5+8+10+10+6+5+5+5+10 = 74 punkty (przykładowy “idealny lead”). Oczywiście można stosować inną skalę – wiele firm ustawia scoring na 100 punktów (sumując różne wagi) albo używa rang (A, B, C) zamiast surowych punktów. Ważne, by ustalić próg, od którego lead uznajemy za kwalifikowany sprzedażowo. Przykładowo, jeśli lead zdobył powyżej 50 pkt w tym modelu, może trafić od razu do handlowca; jeśli mniej – pozostaje w nurturingu.

Agent AI może dokonywać takiego scoringu w czasie rzeczywistym. Gdy tylko uzyska kluczową informację od rozmówcy, natychmiast aktualizuje jego wynik i może zmienić ścieżkę dialogu. Na przykład jeśli lead spełnia najważniejsze kryteria (duża firma z naszej branży, pilna potrzeba, decyzja w 1 miesiąc), to nawet gdy rozmowa jeszcze trwa, system wie już, że warto umawiać spotkanie. Wówczas agent, zamiast zadawać wszystkie pozostałe pytania, może płynnie przejść do propozycji kolejnego kroku (np. “Myślę, że warto omówić szczegóły na prezentacji – czy mogę zaproponować termin rozmowy z naszym ekspertem?”). Z kolei jeśli pewne odpowiedzi obniżają score (np. brak budżetu, odległy horyzont), agent może dopytać o powód lub zaoferować materiały na przyszłość zamiast od razu kierować do sprzedawcy.

Warto wspomnieć, że scoring może uwzględniać też negatywne punkty. Przykładowo, jeśli e-mail leada odbija wiadomości (błąd dostarczenia) albo lead wprost stwierdza, że “tylko się rozgląda i nie planuje zakupu”, system może odjąć punkty lub automatycznie oznaczyć taki kontakt jako niski priorytet. Dzięki temu handlowcy nie tracą czasu na ewidentnie nietrafione kontakty.

Automatyzacja scoringu przez AI pozwala działać skalowalnie. Bez takiego systemu, przy większej liczbie leadów, kwalifikacja staje się pracą na pełen etat – ktoś musiałby ręcznie analizować każdą odpowiedź i zachowanie leadów. Agent AI zdejmując ten ciężar, natychmiast filtruje listę: do sprzedawców trafiają tylko leady rokujące (np. klasa A i B), a pozostałe są dalej kształtowane marketingowo. W efekcie zespół sprzedaży skupia energię na najlepszych szansach, co przekłada się na wyższą skuteczność finalizacji.

Handoff – przekazanie do sprzedaży

Ostatnim etapem modelu jest tzw. handoff, czyli przekazanie zakwalifikowanego leadu w ręce człowieka. Nawet najsprawniejszy agent AI nie finalizuje transakcji – jego rolą jest oczyścić pole gry i dostarczyć sprzedawcom wartościowe informacje . Jak zatem wygląda dobry handoff?

Przede wszystkim, agent powinien poinformować leada, co będzie dalej. Jeśli lead spełnia kryteria, agent może na końcu rozmowy powiedzieć np.: “Świetnie, wygląda na to, że mamy dla Pani ciekawą propozycję. Za moment przekażę Pani kontakt do naszego specjalisty, który przedstawi szczegóły – czy mogę umówić rozmowę na dogodny termin?”. W przypadku voicebota agent może zaproponować konkretny termin rozmowy telefonicznej lub od razu przełączyć do dostępnego konsultanta (jeśli taki dyżuruje). W przypadku chatbota lub komunikacji pisemnej – może umówić call via zewnętrzny kalendarz (np. wysyłając link do kalendarza handlowca) lub zapewnić, że ktoś wkrótce się odezwie. Ważne, by lead czuł, że sprawa jest zaopiekowana, a nie że rozmowa z botem poszła w próżnię. Natychmiastowy kontakt (lub umówienie go) jest idealnym scenariuszem, ponieważ – jak wspomniano – pierwsze minuty są kluczowe dla podtrzymania zainteresowania.

Następnie agent powinien przekazać wszystkie zebrane informacje do systemu używanego przez handlowców. Najczęściej będzie to CRM – agent tworzy lub aktualizuje rekord kontaktu. W notatkach powinny znaleźć się: odpowiedzi na pytania kwalifikacyjne, ewentualnie pełen transkrypt rozmowy (np. w przypadku voicebota warto załączyć nagranie lub zapis tekstowy) oraz wyliczony lead score. Dobrze, gdy agent kategoryzuje wynik (np. przypisuje lead do kategorii “gorący” albo ustawia etap lejka na “Qualified Lead”). Dzięki temu handlowiec od razu widzi, z kim ma do czynienia i dlaczego lead został mu przekazany. W praktyce zaawansowane rozwiązania integrują się z popularnymi CRM-ami – np. agent może wpiąć się przez API do Salesforce lub HubSpot i tam automatycznie tworzyć zadania typu “Zadzwonić do leada X – kwalifikacja pozytywna, 68 punktów”. Jeżeli używamy prostszych narzędzi no-code, można równie dobrze wysłać powiadomienie e-mail/Slack do opiekuna sprzedażowego z podsumowaniem. Ważne, żeby nie skończyło się na tym, że lead jest świetnie wykwalifikowany, ale nikt z ludzi o tym nie wie – dlatego handoff musi obejmować solidną komunikację wewnętrzną.

Ciekawym elementem handoffu bywa też przekazanie kontekstu bezpośrednio leadowi. Przykładowo, po rozmowie z agentem AI lead otrzymuje e-mail z podziękowaniem oraz informacją: “Pani odpowiedzi wskazują, że warto porozmawiać o szczegółach – nasz doradca Adam zadzwoni do Pani jutro o 10:00”. Do maila można dołączyć krótkie podsumowanie potrzeb klienta, jakie bot zidentyfikował (to pokazuje leadowi, że go słuchaliśmy uważnie). Taka personalizacja zwiększa zaufanie i zmniejsza ryzyko, że klient rozmyśli się przed kontaktem z handlowcem.
Warto podkreślić: Agent AI nie zastępuje działu sprzedaży, ale sprawia, że sprzedaż w ogóle ma szansę dojść do głosu. W firmach bez takiego systemu często bywa, że marketing przekazuje masę surowych leadów, z którymi sprzedawcy nie są w stanie efektywnie pracować. Tutaj natomiast agent działa jak sitko – odsiewa niekwalifikowane przypadki i zostawia “krem”. Dzięki temu handlowcy nie są przeciążeni zimnymi telefonami, tylko od razu zaczynają rozmowy z realnie zainteresowanymi klientami. To podejście usuwa tarcia między marketingiem a sprzedażą („przekazujecie nam słabe leady”), a także zmniejsza frustrację samego klienta – bo rozmawia z nim ktoś (nawet jeśli to AI) dokładnie wtedy, kiedy on jest najbardziej zainteresowany tematem.

Przykładowe scenariusze zastosowania

W jakich sytuacjach no-code AI agent szczególnie się sprawdza? Poniżej 5 scenariuszy, w których firmy wdrażają takie rozwiązanie, aby usprawnić kwalifikację i obsługę leadów. (Każdy scenariusz opisaliśmy w skrócie – w praktyce możliwości jest więcej.)

  1. Firma traci leady przez wolną reakcję. Gdy leady spływają np. z kampanii reklamowych, a dział sprzedaży nie nadąża z oddzwanianiem, wiele szans przepada. Agent AI dzwoni do nowego leada w ciągu kilku sekund od zgłoszenia – dzięki czemu nawiązuje rozmowę, gdy klient jest najbardziej zainteresowany. Badania HBR potwierdzają, że szybki kontakt drastycznie zwiększa skuteczność konwersji . Agent zadaje wstępne pytania i “trzyma” klienta na linii, podczas gdy handlowcy mogą oddzwonić nieco później, już do wstępnie zainteresowanej osoby.

  2. Handlowcy marnują czas na niekwalifikowane leady. Częsty problem: marketing generuje dużo kontaktów, ale sprzedaż narzeka na ich jakość (“szkoda czasu, oni w ogóle nie są zainteresowani”). Tutaj agent AI działa jako sitko kwalifikacyjne – oddzwania lub pisze do wszystkich leadów, zadaje kluczowe pytania i eliminuje te “puste”. Sprzedawcy dostają tylko leady rokujące, więc nie tracą energii na jałowe rozmowy. Taka automatyczna preselekcja zwiększa efektywność zespołu sprzedaży i pozwala skupić się na najlepszych szansach .

  3. Brak obsługi leadów poza godzinami pracy. W niektórych branżach klienci kontaktują się wieczorami lub w weekendy (np. sektor edukacyjny, B2C premium). Jeśli firma nie odpowie od razu, klient znajdzie konkurencję. Agent AI dostępny 24/7 rozwiązuje ten problem – odbiera połączenia lub wiadomości o każdej porze, udziela podstawowych informacji i kwalifikuje wstępnie lead, a ludzki zespół przejmie temat następnego dnia roboczego. Dzięki temu firma reaguje natychmiast, nawet gdy biuro jest zamknięte, co zwiększa szansę na pozyskanie klienta.

  4. Zbyt duża liczba zapytań, brak zasobów do obsługi. Gdy kampania marketingowa idzie świetnie i leady płyną szerokim strumieniem, może… pojawić się paradoksalny problem bogactwa. Mały zespół sprzedaży nie dodzwoni się do setek osób w ciągu doby. Tutaj agent AI skaluje obsługę bez zatrudniania nowych ludzi. Może równolegle inicjować dziesiątki rozmów (voicebot) lub chatów. Dzięki temu żaden lead nie zostaje pominięty ani “odłożony na później”. Firma nie ryzykuje utraty okazji i nie musi od razu zwiększać headcountu – bot odciąża infolinię i pierwszą linię kontaktu, co przekłada się też na oszczędność kosztów.

  5. Lead z zagranicy lub innego języka. Jeśli firma zaczyna pozyskiwać leady spoza kraju, pojawia się bariera językowa. Przykładowo polski zespół dostaje zapytania po angielsku lub niemiecku – nie zawsze jest komu płynnie odpisać czy oddzwonić. Nowoczesne agenty AI potrafią prowadzić rozmowy w wielu językach jednocześnie. Voicebot może automatycznie rozpoznać język rozmówcy i przełączyć się na angielski czy hiszpański. Dzięki temu firma obsłuży międzynarodowe leady bez zatrudniania wielojęzycznego supportu . Dla klienta to duży plus – od razu czuje się komfortowo, mogąc rozmawiać w swoim języku, a dla firmy to otwarcie nowych rynków bez ogromnych inwestycji.

Bezpieczeństwo

Wdrożenie agenta AI powinno uwzględniać kwestię bezpieczeństwa informacji oraz kontrolę nad tym, co agent mówi i robi. Oto kluczowe aspekty bezpieczeństwa:

  • Kontrola treści i polityki: Projektując rozmowę, należy jasno określić, jakich informacji agent nie powinien udzielać. Agent AI musi trzymać się zatwierdzonego scenariusza – np. nie może zdradzać poufnych szczegółów oferty ani składać obietnic bez pokrycia. W no-code platformach warto korzystać z mechanizmów typu “guardrails”, które ograniczają swobodę AI do zdefiniowanych ram. Dzięki temu unikniemy sytuacji, w której model językowy “zmyśla” odpowiedź, która mogłaby wprowadzić klienta w błąd.

  • Bezpieczna infrastruktura: Należy upewnić się, że dostawca rozwiązania no-code dba o szyfrowanie danych, bezpieczne API i ochronę przed nieautoryzowanym dostępem. Agent AI będzie przetwarzał dane osobowe klientów i treść rozmów – to wrażliwe informacje, które muszą być odpowiednio chronione. Warto sprawdzić certyfikaty i standardy (np. ISO 27001, zgodność z SOC 2 itp.) u dostawcy usługi.

  • Testy i scenariusze skrajne: Przed pełnym uruchomieniem agent powinien przejść testy bezpieczeństwa. Trzeba sprawdzić, jak reaguje na nietypowe zachowania użytkowników – np. czy jest odporny na próby wyłudzenia informacji (tzw. social engineering) albo czy nie daje się sprowokować do niestosownych odpowiedzi. W historii zdarzały się przypadki botów, które po sprytnej manipulacji użytkowników zaczynały przekazywać niepożądane treści. Dlatego testujemy scenariusze “co jeśli klient zapyta o X / zażąda Y” i upewniamy się, że agent odpowiada zgodnie z polityką firmy.

  • Logi i monitoring: Wszystkie interakcje agenta warto rejestrować i regularnie przeglądać. Monitoring rozmów pomaga wyłapać potencjalne zagrożenia lub błędy. Jeśli agent natrafi na sytuację, w której nie wie co robić (np. pada pytanie kompletnie poza skryptem), system powinien eskalować – np. przenieść rozmowę do człowieka albo delikatnie zakończyć, informując, że “żywy” konsultant oddzwoni później. Takie fallbacki zapobiegają sytuacji, w której AI brnie w temat, który może być ryzykowny lub po prostu niewłaściwy.

Podsumowując, agent AI musi działać w wyraźnie wyznaczonych ramach. Choć nowoczesne modele są bardzo inteligentne, w zastosowaniach biznesowych nie możemy pozwolić im na pełną dowolność – stawką jest reputacja firmy i zaufanie klientów. Odpowiednie zabezpieczenia i testy to niezbędny element wdrożenia.

Dane i zgodność z RODO

Kwalifikując leady, agent AI będzie przetwarzać dane osobowe (np. imię, nazwisko, stanowisko, numer telefonu, adres e-mail, a także informacje przekazane w rozmowie). W związku z tym należy zadbać o zgodność z RODO i innymi przepisami o ochronie danych. Poniżej najważniejsze wytyczne:

  • Świadoma zgoda i transparentność
    Lead powinien być poinformowany, że rozmawia z automatem/AI, a także że jego dane będą wykorzystane w celu kontaktu handlowego. Już w formularzu kontaktowym warto zamieścić odpowiednią klauzulę zgody na przetwarzanie danych osobowych. Jeśli agent AI dzwoni do leada, rozmowa może zaczynać się komunikatem typu: “Dzień dobry, nazywam się X i jestem wirtualnym asystentem firmy Y. Chciałabym zadać kilka pytań, żeby lepiej zrozumieć Pana potrzebę.” – to informuje rozmówcę, z kim ma do czynienia. Absolutnie nie należy podszywać się pod człowieka ani wprowadzać w błąd co do charakteru rozmowy.

  • Ograniczenie celu i minimalizacja danych
    Zasady RODO mówią, by zbierać tylko te dane, które są niezbędne do jasno określonego celu. W przypadku agenta kwalifikującego leady, celem jest ocena szans sprzedażowych – w tym kontekście uzasadnione jest pytanie o stanowisko, potrzeby biznesowe itp. Trzeba jednak unikać zbierania nadmiarowych informacji. Np. jeśli nie jest to konieczne, nie pytamy o dokładny adres, PESEL czy inne wrażliwe dane. Agent powinien być zaprogramowany tak, by nie drążył tematów wykraczających poza kontekst oferty.

  • Bezpieczne przechowywanie i transfer
    Wszystkie dane z rozmów (nagrania, transkrypcje, notatki) muszą być przechowywane w sposób bezpieczny. Jeżeli korzystamy z zewnętrznej platformy AI, warto upewnić się, że dane są przechowywane na serwerach w UE lub w inny sposób zgodne z wymogami transferu danych (np. standardowe klauzule umowne przy transferze poza EOG). Wrażliwe nagrania głosowe lepiej trzymać w zaszyfrowanej formie. Dostęp do danych leadów powinni mieć wyłącznie upoważnieni pracownicy (np. marketer, handlowiec) – konieczne jest przestrzeganie polityki dostępu w CRM.

  • Okres retencji i prawo do bycia zapomnianym
    Należy z góry ustalić, jak długo będziemy przechowywać dane z kwalifikacji. Jeśli lead nie podejmie rozmowy z handlowcem i pozostanie “zimny”, być może nie ma sensu trzymać jego szczegółowych danych w nieskończoność. Firma powinna także być gotowa na ewentualne żądanie usunięcia danych przez osobę, której dane dotyczą. Proces wdrożenia agenta AI powinien uwzględniać, jak spełnić takie żądanie – np. czy potrafimy usunąć nagranie rozmowy z platformy voicebotowej na życzenie klienta.

  • Zgodność z innymi regulacjami (np. Prawo telekomunikacyjne)
    W Polsce na wykonywanie automatycznych połączeń telefonicznych w celach marketingowych potrzebna jest uprzednia zgoda odbiorcy. Jeśli agent AI sam inicjuje połączenie (tzw. robocall), upewnijmy się, że lead wyraził na to zgodę (np. zaznaczył zgodę typu “Chcę otrzymać telefon od konsultanta” – tu konsultantem jest AI). W przeciwnym razie możemy narazić się na zarzut spamu telefonicznego. Podobnie w komunikacji e-mailowej czy SMS – obowiązują przepisy o komunikacji marketingowej. Rozwiązaniem jest wykorzystywanie agenta AI inboundowo – np. odbiera telefony albo dzwoni tylko do tych, którzy tego oczekują. Wówczas działamy w ramach dozwolonej obsługi zapytania klienta, a nie niechcianej reklamy.

Podsumowując, działanie agenta AI musi być objęte tymi samymi rygorami prawnymi i etycznymi co działania zwykłego działu sprzedaży. Warto skonsultować planowane wdrożenie z inspektorem ochrony danych (IOD) lub prawnikiem, aby dobrać właściwe klauzule i procedury. Zaufanie klientów jest kluczowe – jeśli zapewnimy im ochronę prywatności na każdym etapie, będą chętniej wchodzić w interakcje z naszym rozwiązaniem.

Ograniczenia i rekomendacje

  • Choć perspektywa brzmi świetnie – agent AI, który sam zakwalifikuje leady – warto znać ograniczenia takiego rozwiązania. Obecna technologia, choć imponująca, ma swoje słabości i najlepiej traktować ją jako wsparcie, a nie zastępstwo człowieka . Oto, o czym pamiętać:
    Nie każdego przekona bot. Mimo postępów, nadal znajdą się klienci, którzy niechętnie rozmawiają z automatami lub od razu proszą o kontakt z prawdziwą osobą. Trzeba to uszanować – dobry agent AI rozpoznaje sygnały frustracji i przekazuje rozmowę człowiekowi na życzenie klienta. Wdrażając agenta, miejmy przygotowany zespół, który w razie potrzeby natychmiast przejmie połączenie lub oddzwoni.

  • Złożone, nietypowe przypadki. AI radzi sobie z typowymi scenariuszami, ale gdy pojawi się bardzo specyficzne pytanie techniczne lub niestandardowa sytuacja, agent może sobie nie poradzić najlepiej . Przykładowo w branżach wymagających eksperckiej wiedzy (IT, medycyna, prawo) lead może zadać szczegółowe pytanie, na które bot nie zna odpowiedzi – powinien wtedy przekazać sprawę specjalistom zamiast improwizować.

  • Jakość rozpoznawania mowy. W przypadku voicebotów ograniczeniem bywa rozumienie mowy i wymowa niektórych słów. Polskie imiona, nazwiska, nazwy własne – to częsty problem (agent może przekręcić np. nazwisko klienta lub nazwę firmy) . Takie wpadki mogą brzmieć nieprofesjonalnie. Dlatego ważne jest ciągłe uczenie agenta słownictwa branżowego i testowanie go. Jeśli agent ma zbierać np. adres e-mail przez telefon, warto rozważyć alternatywę (np. wysłanie SMS z prośbą o uzupełnienie formularza), bo literowanie skomplikowanego maila do bota może skończyć się błędem.

  • Integracje i informacje kontekstowe. Proste no-code rozwiązania mogą nie mieć dostępu do wszystkich danych firmy. Np. agent AI może nie umieć sam sprawdzić w Twoim systemie, czy dany lead jest już klientem albo jaki jest status jego zamówienia . Takie funkcje wymagają indywidualnych integracji API lub zaawansowanych platform, co bywa kosztowne. W praktyce oznacza to, że agent kwalifikuje leady “na wejściu”, ale nie zastąpi w pełni np. konsultanta obsługi klienta z dostępem do wszystkich systemów.

  • Koszty i skala: choć nie potrzebujemy programisty, usługi zaawansowanych voicebotów czy chatbotów AI są zwykle płatne (np. abonament miesięczny zależny od liczby rozmów). Trzeba przemyśleć skalę – przy małej liczbie leadów być może prostsze będzie tradycyjne podejście. Najwięcej zyska się tam, gdzie leadów jest za dużo, by każdemu poświęcić czas manualnie. Warto zacząć od małego pilota i zmierzyć efekty.

Rekomendacja: Traktujmy agenta AI jako nowego członka zespołu, który potrzebuje szkolenia i nadzoru. Na starcie najlepiej monitorować jego rozmowy i scoring – czy faktycznie poprawnie kwalifikuje? Czy leady przekazane przez AI rzeczywiście okazują się lepsze jakościowo? Dzięki iteracjom możemy dopracować zarówno scenariusz rozmowy, jak i reguły punktacji. W razie potrzeby korygujemy kryteria (np. dodajemy nowe sygnały, jeśli okaże się, że coś było pominięte ). Po okresie testowym agent stanie się coraz dokładniejszy. Mimo to, zawsze miejmy w gotowości plan B: człowieka “na posterunku”, który przejmie nietypowy temat lub oddzwoni, gdy AI zawiedzie. Taka współpraca AI + human zapewnia najlepsze efekty.

FAQ – najczęstsze pytania

  1. Czy agent AI może zastąpić handlowców?
    Nie – agent AI jest świetny w preselekcji i obsłudze prostych rozmów, ale nie zamknie samodzielnie złożonej sprzedaży. Jego zadaniem jest odciążyć handlowców od rutynowych czynności i filtrować leady. Człowiek wciąż jest niezastąpiony przy budowaniu relacji, negocjacjach i domykaniu transakcji. AI działa 24/7 i nie męczy się powtarzaniem pytań, ale to handlowiec nadaje ostateczny ton współpracy z klientem i finalizuje umowę.

  2. Jakie kanały i języki obsługuje taki agent?
    To zależy od wybranej platformy. Dostępne są chatboty tekstowe (na stronę WWW, Facebook Messenger, WhatsApp itp.), jak i voiceboty dzwoniące przez telefon. Wiele rozwiązań oferuje oba kanały jednocześnie. Jeśli chodzi o języki – nowoczesne modele NLP obsługują język polski, angielski i dziesiątki innych. Można więc skonfigurować agenta dwujęzycznego, który przełącza się na angielski, gdy wykryje użytkownika spoza Polski. Badania pokazują, że klienci doceniają możliwość szybkiej obsługi nawet przez AI, o ile rozmowa toczy się w ich języku i rozwiązuje problem.

  3. Czy potrzebne są umiejętności programowania do wdrożenia agenta AI?
    Nie, cały urok rozwiązania no-code polega na tym, że obywa się bez kodowania. Dostawcy zapewniają graficzne interfejsy do tworzenia scenariuszy: pytania i odpowiedzi układamy jak klocki lub wpisujemy w prostych formularzach. Integracje z CRM czy e-mailem często są gotowe – wystarczy kliknąć i połączyć konto. Oczywiście przy bardziej zaawansowanych integracjach (np. niestandardowa baza danych) może być potrzebne wsparcie techniczne, ale podstawowe wdrożenie kwalifikującego bota jest w zasięgu marketingowca lub sprzedawcy obeznanego z komputerem.

  4. Skąd agent wie, co mówić – czy sam wymyśla odpowiedzi?
    Agent opiera się na przygotowanym scenariuszu oraz na modelu AI wyszkolonym na ogromnych zbiorach języka. Oznacza to, że formułuje zdania samodzielnie (dlatego brzmi naturalnie), ale w ramach wyznaczonych przez nas. To my dostarczamy mu listę pytań kwalifikacyjnych i bazę wiedzy (np. opis oferty, odpowiedzi na typowe obiekcje). Na tej podstawie agent generuje wypowiedzi dostosowane do kontekstu. Gdy lead odpowie, agent analizuje sens wypowiedzi – tu korzysta z mechanizmów NLP/ML – i decyduje, które pytanie zadać dalej lub czy przejść do podsumowania. W praktyce nie jest więc tak, że bot myśli za nas; raczej realizuje zaprojektowany przez nas proces kwalifikacji, ale robi to “własnymi słowami” i bardzo szybko.

  5. Co jeśli klient nie chce rozmawiać z botem lub źle zareaguje?
    Zdarzają się leady, które wolą od razu kontakt z człowiekiem. Dobre praktyki każą na początku rozmowy ujawnić, że agent jest automatem – większość osób to akceptuje, ale jeśli ktoś stanowczo woli człowieka, agent powinien to rozpoznać. Można np. wprowadzić komendę typu “połącz z operatorem” – kiedy klient to powie lub napisze, bot grzecznie przekieruje rozmowę do dostępnego konsultanta. Na szczęście negatywne reakcje na boty są coraz rzadsze, zwłaszcza gdy AI oferuje realną wartość (np. natychmiastową obsługę zamiast czekania na telefon) i działa kulturalnie. Aż 62% klientów deklaruje, że woli porozmawiać z AI jeśli tylko sprawę da się załatwić szybciej . Kluczem jest dobre zaprojektowanie dialogu – agent ma być uprzejmy, rzeczowy i nie udawać człowieka na siłę. Wtedy większość leadów chętnie odpowie na kilka pytań.

  6. Jak zapewnić zgodność z RODO przy korzystaniu z agenta AI?
    Najważniejsze to poinformować i uzyskać zgody tam, gdzie to wymagane. W praktyce: w klauzuli zgody lead zaznacza, że zgadza się na przetwarzanie danych w celach kontaktu. Jeśli używamy voicebota do oddzwaniania, upewnijmy się, że klient wyraził chęć otrzymania kontaktu telefonicznego. W trakcie rozmowy nie zbieramy danych wykraczających poza uzasadniony zakres (tylko to, co potrzebne do kwalifikacji). Wszystkie dane przechowujemy bezpiecznie – najlepiej w naszym CRM, który jest objęty polityką bezpieczeństwa. Warto także zaktualizować politykę prywatności, dodając informacje o wykorzystaniu AI do obsługi leadów. Gdy klient zażąda usunięcia swoich danych, trzeba usunąć również zapis rozmowy/nagranie z bota. Krótko mówiąc: traktujemy dane zebrane przez agenta AI tak samo, jak dane zebrane przez człowieka, przestrzegając tych samych regulacji. Jeśli firma ma IOD (Inspektora Ochrony Danych), powinien on zaopiniować wdrożenie przed uruchomieniem bota.

Podsumowanie

Automatyczna kwalifikacja leadów za pomocą agenta AI to krok milowy w usprawnianiu procesu sprzedaży. Wdrożenie prostego modelu opartego na pytaniach kwalifikacyjnych, scoringu i automatycznym handoffie pozwala firmie szybciej reagować na leady, nie gubić szans sprzedażowych i lepiej wykorzystywać czas handlowców. Co istotne, dzięki podejściu no-code technologia ta stała się dostępna praktycznie dla każdego działu marketingu i sprzedaży – nie trzeba miesięcy prac IT, żeby zacząć. Oczywiście, kluczem jest dobre zaplanowanie kryteriów (wiedza ekspercka nadal pochodzi od Was) i stopniowe szlifowanie bota w praktyce. Ale efekty mogą być bardzo wymierne: więcej sensownych rozmów sprzedażowych, mniej “martwych” leadów i większa konwersja z tych leadów, które już pozyskujemy.

Jeśli czujesz, że Twój zespół traci szanse przez opóźniony kontakt lub zalew niekwalifikowanych zapytań – warto rozważyć pilotaż takiego agenta AI. Możesz zacząć od jednego kanału (np. voicebot odbierający telefony z kampanii) i jednego segmentu klientów, a potem rozszerzać zakres. Nowoczesna sprzedaż to sprzedaż wspomagana AI – ci, którzy szybciej włączą takie rozwiązania, zyskają przewagę konkurencyjną. Przy odpowiednim podejściu agent AI stanie się niezawodnym pierwszym ogniwem procesu sprzedaży, pracującym całą dobę bez wytchnienia.

PS. Masz pytania lub potrzebujesz pomocy przy wdrożeniu agenta AI do kwalifikacji leadów? Napisz do nas – chętnie podzielimy się doświadczeniami i sprawdzonymi rozwiązaniami. Zautomatyzuj kwalifikację, a przekonasz się, jak bardzo odciąży to Twój zespół i przyspieszy wzrost sprzedaży!

Źródła

  1. Harvard Business Review – badanie wpływu czasu reakcji: kontakt z leadem w ciągu 5 minut od zgłoszenia zwiększa szanse na rozmowę nawet 100-krotnie (w porównaniu do kontaktu po 30 minutach) . Podobnie, 78% klientów kupuje od firmy, która pierwsza odpowiedziała na ich zapytanie.

  2. CallPage (case study, 2026) – kwalifikacja leadów przez Agenta Głosowego AI znacząco poprawiła jakość leadów u klientów agencji. Kluczowe spostrzeżenie: problemem nie jest liczba leadów, ale brak natychmiastowej rozmowy i kwalifikacji. Voicebot dzwoniący od razu po zgłoszeniu utrzymuje uwagę leada, podczas gdy opóźnienie o kilka minut powoduje spadek jego zainteresowania o 80–90%.

  3. HiveCluster (artykuł, 2026) – w wielu firmach ponad połowa leadów nie jest gotowa do zakupu przy pierwszym kontakcie. Jeśli wszystkie trafiają od razu do sprzedaży, handlowcy szybko się “zapychają” mało rokującymi rozmowami . Wdrożenie prostego lead scoringu z Agentem AI ujawniło, że 60% nowych leadów wykazywało minimalne zaangażowanie (tylko zostawili e-mail). AI przejęła “dogrzewanie” tej grupy, a do sprzedaży zaczęły trafiać głównie kontakty, które zapoznały się z materiałami i odpowiedziały na pytania kwalifikacyjne.

  4. CallPage (scenariusze zastosowania, 2025) – agent AI sprawdza się m.in. gdy firma traci klientów przez nieodebrane połączenia lub wolny follow-up. Voicebot odbierze każdy telefon i zada pytania, zanim klient zdąży poszukać konkurencji . Również w godzinach poza pracą (wieczory, weekendy) agent może zbierać leady, które normalnie by “uciekły” . Co ważne, agent AI nie jest rozwiązaniem każdego problemu – przy skomplikowanych sprawach wciąż potrzebny jest człowiek. Bot bywa też ograniczony językowo (np. myli wymowę polskich nazw własnych) i nie zintegruje się w pełni z wewnętrznym CRM bez dedykowanych prac.

  5. CallPage (blog, 2025) – 62% klientów deklaruje, że woli porozmawiać z AI (botem), jeśli dzięki temu szybciej rozwiąże swoją sprawę . Dzisiejsze AI voiceboty potrafią prowadzić naturalną rozmowę, brzmiąc niemal jak człowiek – nie mają urlopu i odbierają 24/7, co dla firm oznacza szybszą obsługę przy niższych kosztach. Jednak AI to wsparcie, a nie zastępstwo zespołu – agent świetnie radzi sobie z preselekcją i powtarzalnymi pytaniami 24/7, ale w bardziej złożonych tematach kluczowy jest udział człowieka.

Oceń ten artykuł
Oceń artykuł na 2 gwiazdekOceń artykuł na 3 gwiazdekOceń artykuł na 4 gwiazdekOceń artykuł na 5 gwiazdekOceń artykuł na 6 gwiazdek
Bądź pierwszą osobą do oceny tego artykułu!
Kategorie wpisów

Kategorie wpisów

Bezpłatny kurs
Najlepsze praktyki generowania i ogrzewania leadów B2B z LinkedIn
Dołącz do wydarzenia VOD